A+ R A-
Artykuły w etykiet: koncerty

KONCERT SBB W Poznaniu

piątek, 03 maja 2013 07:09

ORGANIZUJEMY KONCERT SBB W Poznaniu 17 maja SBB & Lilith | 17.05.13| KLUB U BAZYLA ul. Św . Wojciech 28 61-749 Poznań start 20:00 bilety 45/55 PLN przedsprzedaż w klubie U BAZYLA , ROCK LONG LUCK , ACID SHOP , CIM.

SBB to zespół, który okrzyknięto najlepszym polskim rockowym bandem 45-lecia. Czołowi przedstawiciele rocka progresywnego w Polsce... Tego typu określeń, zasług i opinii można byłoby wypisać jeszcze długą listę. Jednak pośród wielu pochwał, doceniających całą bogatą historię SBB nie można zapomnieć o tym, że to przede wszystkim wciąż istniejący zespół. Formacja, która wciąż koncertuje, tworzy i nie odcina kuponów od swoich sukcesów. Wciąż szuka, burzy i buduje... Silesian Blues Band powstał w 1971 roku w Siemianowicach Śląski jako zespół Józefa Skrzeka, młodego wówczas basisty i pianisty, który za sobą miał już niemal roczną współpracę z zespołem Breakout. W składzie tria obok lidera znaleźli się Apostolis Anthimos (gitara, zwany przez przyjaciół Lakis), 17-letni syn greckich imigrantów, urodzony w Katowicach oraz Jerzy Piotrowski (perkusja). Intensywne próby, regularne koncerty na Śląsku i pierwsze nagrania radiowe spowodowały, że zespół zaczął być dostrzegany poza granicami regionu. W końcu 1971 roku cały Silesian Blues Band rozpoczął ponad półtoraroczną współpracę z Czesławem Niemenem, jako grupa Niemen. Koncertowali wówczas wiele w Europie (m.in. podczas festiwalu Rock And Jazz Now w Monachium) i w kraju, zarejestrowali także cztery albumy. Latem 1973 roku drogi muzyków rozeszły się, Niemen wkrótce założył Niemen Aerolit, a Silesian Blues Band przekształcił się w SBB, który to skrót rozwijano już wtedy (wedle pomysłu Franciszka Walickiego, ówczesnego opiekuna grupy) jako „Szukaj, Burz i Buduj”.

www.sbb.pl

https://www.youtube.com/watch?v=tDaV-KCjZUU

DOYLE BRAMHALL II na dwóch koncertach w Polsce

wtorek, 16 października 2012 10:37

Agencja Koncertowa Tangerine kolejny już raz udawadnia, że nie jest zainteresowana przeciętniakami. Wysokość poprzeczki wyznaczył w 2005 roku Derek Trucks Band. W listopadzie przylatuje do Pol ski na dwa koncerty, jeden z najlepiej ocenianych w muzycznym świecie gitarzystów - Doyle Bramhall II. Syn genialnego perkusisty z The Nightcrawlers. Jak się okazało, niedaleko pada jabłko od jabłoni. Dzieciak przesiąknięty klimatem teksańskiego bluesa zanim sam stał się sławny, zdążył zagrać z największymi muzykami z tamtych stron.


A jak mocny jest Teksas w tej materii każdy fan blues-rocka doskonale zdaje sobie sprawę. Już jako szesnastolatek występował z samym Jimmie Vaughanem, starszym bratem Stevego Ray Vaughana, w jego słynnym The Fabulous Thunderbirds. Jimmie wspominał o absolutnie wyjątkowej stylistyce młodego Doyla, ale zaznaczał również, że Doyle śmiało wychodzi poza ramy powszechnie rozumianego bluesa. Mówił też, że młodziutki Doyle jest już muzykiem bardzo wyrazistym, potrafiącym zagrać niezwykle emocjonalnie i agresywnie. Po prosu, nie sposób pomylić jego gry z kimkolwiek innym. I tak jest w istocie. Europejczycy jednak, docenili Doyla dopiero po wspólnej trasie z Rogerem Watersem (In The Flesh), gdzie w magiczny sposób wespół ze Snowym Whitem, odtworzył na żywo wszystkie gitarowe partie Davida Gilmoure’a. Wielu twierdzi, że zrobił to wręcz oszałamiająco. Jego widowiskowy sposób gry i porywające gitarowe sola, przydały dodatkowego blasku występom zespołu Rogera Watersa. Eric Clapton również dojrzał ogromy potencjał tkwiący w tym muzyku. Zaprosił Doyla i Dereka Trucksa na wspólną trasę. Wydaje mi się, że postawił na dwa najlepsze konie. Tak Doyle jak i Derek znakomicie spisali się w owym projekcie. Teraz znała go już cała Europa, a dodatkowo wszystko to wyglądało na symboliczne przekazanie pałeczki kolejnemu pokoleniu. Clapton jak widać, wiedział co robi.

 

 

Nie sposób nie wspomnieć o jego solowych projektach; o fantastycznym albumie „Jellycream” wydanym w 1999 roku przez potężną RCA. Dwa lata później Doyle Bramhall II i jego Smokestack wydają porywający „Welcome”. Jeszcze prędzej słuchacze mieli okazję poznać mocno osadzony w bluesie album oszczędnie zatytułowany „Doyle Bramhall II”. Celowo cofałem się w tej historii. Doyle prawdziwe wojenne szlify zdobył bowiem w super grupie Arc Angels. To w tym zespole Doyle wyraźnie określił się jako muzyk. Razem z gitarzystą Charlie Sextonem oraz sekcją rytmiczną Double Trouble Stevego Ray Vaughana, Chrisem Laytonem i Tommym Shannonem nagrał wyborny, dziś już legendarny album. Debiutem Arc Angels zachwycili się wszyscy. Po raz pierwszy Doyle i jego zespół pokazali się światu w słynnym programie Davida Lettermana – Late Night wykonując piękność o tytule „Living In A Dream”. Niestety, po trzech latach wybornych koncertów, ale i też po trzech latach walki Doyla z nałogiem, Arc Angels przestali isnieć. Doyle często powtarzał później w wywiadach, że doskonale wiedział ile nadziei pokładano w tym zespole. Powrócili w 2009 roku. Do dziś nikt nie ogłosił rozwiązania grupy, więc śmiało można zakładać, że Doyle i reszta Towarzystwa ,nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

 

Trudno Doyla nazwać gitarzystą bluesowym. Trudno też o nim powiedzieć, że jest rockowym fighterem. A jednak genialnie łączy w swojej stylistyce jedno i drugie. Obdarowany dodatkowo pięknym głosem, potrafi, jak sądzę, zagrać wszystko. Brzmi to może dość enigmatyczne ale Doyle bardzo swobodnie czuje się w repertuarze rockowym, bluesowym i jazzowym. Wychowany w duchu teksańskiego blues- rocka czyni z tej, dość już mocno ogranej formuły, nową jakość. Z całą pewnością należy obok Dereka Trucksa, Johna Mayera czy Joe Bonamassy do forpoczty kolejnego pokolenia gitarowych geniuszy. Nie robi za gwiazdę, a mógłby, bo przecież zapraszają go na scenę i do studia najwięksi. Derek Trucks w jednym z wywiadów, podczas koncertów z Claptonem i Doylem zapytany o współpracę z tym drugim, odpowiedział: cokolwiek złego wydarzyłoby się na scenie podczas występu, ja zawsze byłem spokojny. Miałem obok siebie faceta, który potrafi dosłownie wszystko. Gdyby trzeba było zastąpić perkusistę, z całą pewnością Doyle zrobiłby to najlepiej. Tyle Derek Trucks.

 

Będziecie mieli okazję przekonać się niebawem sami, jaki naprawdę jest ten Doyle Bramhall II. Oceniając jego temperament po muzyce jaką stworzył, widząc jego grę na scenie, można spodziewać się wszystkiego. Doyle jest nieprzewidywalny. Włączcie sobie np dvd Rogera Watersa In The Flesh w finałowej solówce Comfortably Numb. Myślę że ta chwila doskonale oddaje geniusz tego bardzo wszechstronnego muzyka.

 

Zapraszamy.

 

BIG FAT MAMA

piątek, 12 października 2012 14:25

To ekipa zwariowanych na punkcie "troszeczkę innego dźwięku" sześciu młodych niegdyś muzyków, których bogate w doświadczenia sceniczne losy połączyły się ze sobą by w rezultacie wspólnie wytworzyć jeszcze więcej "troszeczkę innego dźwięku".

Jan Gałach Band

piątek, 12 października 2012 14:21

Kiedy pytają ich, skąd są, trudno im odpowiedzieć jednym głosem. Jan Gałach Band tworzą muzycy z różnych zakątków Polski: Cisnej, Lublińca, Katowic, Warszawy i Szczecina. Kiedy pytają ich, co grają, odpowiedzieć jeszcze trudniej.

Bartek Miarka BAND

piątek, 12 października 2012 14:14

Cheap Tobacco

piątek, 12 października 2012 14:02

20 Mil od Miasta

piątek, 12 października 2012 13:56


"So many roads, so many roots, so many days without blues..." (JJ.Band
- Searching for the Blues)


"20 mil od miasta" to grupa bluesowa powstała w czerwcu 2011 roku. Szybko zaczęła tworzyć swój własny repertuar i prezentuje go na dużej ilości koncertów nie tylko w obrębie Warszawy i Otwocka (skąd pochodzą), ale i całej Polski. Od niedawna w swoje występy wplatają elementy koncertu akustycznego, próbującego nawiązać do tzw. bluesa tradycyjnego wprost z Delty. Czerpią dużymi garściami z tradycji polskiego i zagranicznego bluesa, funka, rocka, psychodeli.

MANZAREK – ROGERS BAND

środa, 18 kwietnia 2012 08:43

Raya Manzarka przedstawiać nie trzeba. Współzałożyciel legendarnych, nieśmiertelnych The Doors ciągle jest w znakomitej formie. Na moment ze starymi przyjaciółmi z The Doors oraz wokalistą The Cult – Ianem Astberym przywrócili do życia macierzysty zespół Raya. Z Bobbym Kriegerem , z przerwami ale ciągle razem koncertują. Ray Manzarek to z całą pewnością jeden z najbardziej wpływowych klawiszowców w historii muzyki rockowej. Błyskotliwy, twórczy o natychmiast rozpoznawalnym stylu. Ciągle pozostaje wzorcem dla kolejnych pokoleń.

 

Roy Rogers obecny jest na scenie od ponad trzydziestu lat. Ze swymi The Delta Rhythm Kings z powodzeniem koncertował na całym świecie. Fenomen gitary slide, uważany jest za jednego z prekursorów gry tą techniką. Ośmiokrotnie nominowany do nagrody Grammy jako wykonawca, producent, autor tekstów i kompozytor. Był także producentem dwóch filmów zrealizowanych dla National Medal Of Art. Obydwa obrazy również zostały nominowane do Grammy. Fenomenalny gitarzysta, mocno zorientowany na muzykę bluesową. I czegóż można było się spodziewać po spotkaniu tych dżentelmenów w studio? Pierwszy , przesiąknięty wpływami psychodelii przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych; drugi to gitarowy spadkobierca Johna Lee Hookera i Duane’a Allmana. Dwa światy, wydaje się , że tak bardzo różne. Nie w muzyce i nie w przypadku, gdy ludzkie geniusze wzajemnie się uzupełniają. Prawdopodobnie nikt nie spodziewał się, że ci dwaj muzycy stworzą tak genialny zespół. Żadne stylistyczne ramy w ich wypadku nie mają znaczenia. Rock, jazz, funky, fusion, blues a nawet elementy New Wave. Nie do pomyślenia ale tak jest faktycznie. Całość brzmi wybornie. Oczywiście nie sposób nie usłyszeć w tej przecudnej muzyce szamańskiego ducha The Doors. Szczególnie wtedy, gdy muzykę prowadzi fortepian lub hammond Manzarka. Jest stylowy jak niewielu innych. Z kolei wirtuozerski slide Rogersa fantastycznie dopełnia całości w blues-rockowej estetyce. Dwa albumy w dorobku to dwa arcydzieła. W najnowszym „Translucent Blues” warstwą tekstową zajęli się poeci Jim Carroll, Michael McClure i legendarny Warren Zevon. Zespół uzupełniono, choć to może niezbyt odpowiednie określenie o najprawdziwszych wirtuozów swego instrumentu. Na gitarze basowej zagrał Steve Evans dawniej podpora grupy Elvina Bishopa; za bębnami zasiadł współpracownik Roberta Craya, Kevin Hayes a na tenorowym saksofonie zagrał fantastyczny George Brooks z zespołu Johna McLaughlina. Trzeba większej rekomendacji? Wydaje się, że nie. To Supergrupa. Manzarek-Rogers Band pojawią się w maju na trzech koncertach w Polsce. Jak się przekonacie to na wskroś nowoczesne i nowatorskie granie, mocno osadzone w różowych latach siedemdziesiątych – złotej epoce rocka.

 

Korzenie z tamtych szalonych, rockowych lat ciągle obowiązują.

 

Bilety w sprzedaży: www.eventim.pl, CIM, Eskulap, Lock Long Luck, empik, Organizatorem koncertu jest Stowarzyszenie InArt i Agencja Koncertowa Tangerine.

8 Nosowska KONCERT

środa, 14 marca 2012 15:33

Chris Duarte

piątek, 14 października 2011 06:42

Chris Duarte (ur. 16 lutego 1963 w San Antonio w Teksasie) to amerykański gitarzysta, wokalista i autor tekstów. Jego muzyka to tzw. texas blues-rock, styl, który zawiera elementy jazzu, bluesa i rock and rolla. Chris swoją pierwszą elektryczną gitarę Fender Stratocaster dostal w wieku 14 lat. W 1979 roku przeniósł się z San Antonio do Austin w Teksasie i tam zainteresował si ę jazzem Johna Coltranea i Milesa Davisa. W roku 1994 nagrał płytę Texas Sugar / Strat Magik i rok później został uznany za najbardziej utalentowanego gitarzystę. W kategorii Najlepszy Muzyk Bluesowy plasował się na czwartym miejscu za Eric_iem Claptonem, Buddy Guyem i BB Kingiem.

Strona 1 z 4

Kto jest na stronie?

Naszą witrynę przegląda teraz 48 gości 

Odsłony

  • Odsłon : 3646

Newsletter

Wsparcie dla In Art